Logicznie rzecz ujmując: kobieta, która przed "właściwym" zbliżeniem będzie miała czas na rozgrzanie się, odpowiednie podniecenie, niewątpliwie chętniej będzie dążyła do miłosnych igraszek, co zdecydowana większość panów przyjęłaby pewnie z nieukrywaną radością. Tak więc korzyści mogą być obopólne. Z kolei nie każdy mężczyzna musi "być gotowy do akcji" bez wstępnego pobudzenia i nie ma w tym nic nienormalnego! Co więcej, z wiekiem męska potrzeba pieszczot wspierających pojawienie się erekcji wzrasta, gra wstępna staje się więc nie tylko pożądana, ale konieczna.
A co, jeśli słowa "gra wstępna" budzą w nas mieszane uczucia? No cóż, wystarczy odrobina dobrej woli, aby rozbudzały nasze pożądanie i były zapowiedzią seksualnych uniesień.
Wasze komentarze
Ja czasami z kolei używałam maści clotrimazolum. Wejście do pochwy smarowałam i nie łapałam infekcji przynajmniej. Ale teraz w sumie już jest okej, a przeczytałam, że za często nie można profilaktycznie tej maści spróbować i używamy w celu nawilżania feminium. Polecam!
Dodał: |2009-12-04 10:54|tej lasce na zdjeciu strasznie smiesznie stercza paluszki u stop hehehhe ;) justyce, ja uzywalam z durexa i jest super!
Dodał: lona |2009-12-03 12:02|U mnie różnie to jest. Raz lubię szybkie numerki, bez gry wstępnej a czasami dłuuuuugą grę wstępną, z masażem, drapankami, całusami, ocieraniami i języczkami na caaalym ciele :) Tylko ostatnio po takich szybkich numerkach mam otarcia przy wejściu do pochwy i podrażnione. Czy te żele nawilżające działają? Dobre są? Jaki mogłabym na próbę kupić?
Dodał: Justyce |2009-11-02 15:24|podnieście wyżej
Dodał: paweł |2009-10-30 17:41|